wtorek, 3 lutego 2015

Zawieszam! :(

Zdecydowałam, że zawieszę tego bloga, ponieważ mało z was komentuje, a wyświetlenia nie rosną, więc po co ja mam poświęcać czas, a wy go nie szanujecie? Już jeden blog usunęłam i nie chcę usuwać tego. Mam nadzieje, że niedługo wrócę i będziecie komentować itd :)


I love you guys ♥ 
-Caroline xx

środa, 21 stycznia 2015

Rozdział 2

Dochodziła czwarta nad ranem, a ja nie mogłam zasnąć. Co jest ze mną nie tak? Pewnie myślicie, że chodzi o tą randkę. Nie, na pewno nie chodzi o nią. Wiem, że coś się ze mną dzieje, ale nie wiem co. Wstałam z łóżka, poszłam do kuchni i nalałam sobie szklankę wody. Rozejrzałam się wokoło, wszystko było po staremu. Książki porozrzucane, ciuchy tak samo, jedzenie nie dojedzone leżało na stole. Muszę się wziąć za to wszystko po południu. Poszłam do swojego pokoju, wzięłam laptopa i weszłam na twittera. Dostałam dzisiaj z 1000 follow. I wszystko dzięki jednemu zdjęciu z Niallem.Wyłączyłam tt i weszłam na tumblr i facebooka. Zaprosiło mnie jakieś 100 osób. Wow. Zamknęłam laptopa i położyłam się znów spać. Tym razem zasnęłam. 

****

Wstałam o dwunastej, poszłam do łazienki po drodze biorąc ciuchy. Wzięłam prysznic, umyłam zęby i przebrałam się. Zeszłam na dół i zabrałam się za sprzątanie. Zaczęłam od jedzenia, które od razu wyrzuciłam. Potem pozbierałam wszystkie ciuchy i książki. Ciuchy wyprałam, a książki poukładałam na półkach. Po dwóch godzinach Meg przyszłam do kuchni, zjadła śniadanie i pomogła mi sprzątać. Zajęło to nam jeszcze godzinę, ale przynajmniej cały dom był sprzątnięty, zanim mama Meg wróciła z pracy. Została nam godzina, więc zrobiliśmy pani Steward obiad i poszłyśmy na górę. Usiedliśmy na moim łóżku przed komputerem i przeglądałyśmy tt. Aż mój telefon zaczął dzwonić. Odebrałam.
- Halo?
- Hey, Lily. Tu Niall. - powiedział, a moje serce przyśpieszyło. Spojrzałam na Meg, a ona uniosła pytająco brwi.
- Uhh..Hey. Co u ciebie Niall? - spytałam.
- Wszystko w porządku, a u ciebie? Nie przeszkadzam? - spytał niepewnie.
- Nie, oczywiście, że nie. - powiedziałam szybko. Za szybko.
- Dzwonię w sprawie naszej dzisiejszej randki. Mogę po ciebie przyjechać o 20:00? - spytał
- Jasne. A gdzie planujesz tą randkę? - spytałam speszona. Proszę odpowiedz. Proszę.
- To niespodzianka. Bądź cierpliwa. - odpowiedział, pożegnał się i rozłączył połączenie.
Cholera.

****
o osiemnastej..

Szykowałam się właśnie do wyjścia, a do pokoju weszła Meg z kosmetyczką. Pokręciłam z dezaprobatą.
- Żadnego makijażu, już mówiłam. - powiedziałam stanowczo, a ona namawiała mnie, aż się zgodziłam. Wybrałam jedną z moich ulubionych sukienek, włosy rozpuściłam, umalowałam się lekko i byłam gotowa. To wszystko zajęło mi półtorej godziny. Zostało jeszcze tylko pół. Tak bardzo się denerwowałam, że aż zaczęłam obgryzać paznokcie, a Meg i jej mama skarciły mnie za to. Zadzwonił dzwonek, a ja poszłam otworzyć drzwi. Stał w nich ubrany w garnitur chłopak, uśmiechający się promiennie. Odwzajemniłam ten uśmiech.
- Pięknie wyglądasz. - powiedział.

---------------------
I jest drugi rozdział! Długo wyczekiwany przez was. Jak wam się podoba? Przepraszam, że nie dodałam go wcześniej, ale problemy z internetem itp. Komentujcie.  Do następnego! ♥ xx





niedziela, 18 stycznia 2015

Liebster Award

Zostałam nominowana do Liebster Award z czego jestem bardzo dumna. Nominacja od: http://fanfiction-one-direcrion-pl.blogspot.com/ 

Pytania i odpowiedzi 

1. Kim chcesz być w przyszłości?

Chciałabym pisać jakieś książki i piosenki. A jak mi się nie uda to będę kształcić mój beznadziejny głos xd

2. Co lubisz jeść?

Lubię spaghetti i taki sos z tuńczykiem do tego makaron, pomidory itd. 

3. Grasz w jakieś gry? (Jak tak to, Jakie?)

Nie, nie gram. Bo po co?

4. Imię?

Karolina.

5. Wiek?

13 lat. 14 rocznikowo.

6. Masz jakieś zwierzę?

Miałam szczurka, ale zdechł z przyczyn niewiadomych. Teraz (już dawno go miałam) mam samego chomika imieniem Rupcio lub Rufus. Jak kto woli :D 

7. Twój ulubiony zespół?

One Direction to oczywiste xd 

8. Ulubiony aktor/aktorka?

Lily Collins i Emma Watson :) A z aktorów to Daniel Radcliffe :))

9. Ulubiony smak chipsów? 

Zielona cebulka nad życie! ♥ :D

10. W jakim województwie mieszkasz?   

Na Mazowszu :)

11. Gdzie w przyszłości chcesz zamieszkać? 

W Londynie najlepiej :) xx 

Nominuje: 

http://on-cold-blood.blogspot.com/

http://chaotic-tlumaczenie.blogspot.com/

http://dangerous-love-fanfiction.blogspot.com/

http://psychic-love-harry-styles-fanfiction.blogspot.com/

http://it-makes-no-sense-to-live-in-sorrow.blogspot.com/

http://everyhing-will-change.blogspot.com.tr/

Pytania: (6, bo 6 nominuje)

1. Od kiedy prowadzisz bloga?

2. Ile masz lat?

3. Czy zawsze marzyłaś o pisaniu bloga?

4. Chciałabyś napisać książkę?

5. Czym się interesujesz?

6. Masz jakieś hobby?


DZIĘKUJE ZA NOMINACJĘ!! ♥ xx 

piątek, 26 grudnia 2014

Rozdział 1

Jestem Lily i mam dwadzieścia lat. Od urodzenia mieszkam w Brooklynie i mogę szczerze powiedzieć, że znam już prawie całe miasto. Jednak gdy trzy lata temu moi rodzice oznajmili, że James - mój młodszy brat - ma już dosyć mieszkania tu, więc postanowili się wyprowadzić. Jednak ja nie chciałam, więc moja mama powiedziała mi, że jeśli nie chcę wyjechać do Nowego Jorku to tu zostaje. Na ulicy. Nienawidziłam Jamesa za to, że zawsze gdy byłam w wieku dwunastu lat, a on pięciu, rozrabiał i zwalał winę na mnie. Rodzice go rozpieszczali. Co prawda, byłam grzeczną dziewczynką, ale miałam dość. Gdy dorosłam do szesnastu lat zaczęłam się umawiać z chłopakami, palić, pić i chodzić na imprezy, moi rodzice nie byli zachwyceni. Więc w odpowiedzi powiedziałam im:
- Zostaje. Tu mam Meg, wszystkich znajomych, wspomnienia, tu się wychowałam. Po co miałabym wyjechać, ponieważ mój młodszy brat ma kaprysy? Nie. Zostaje. - powiedziałam stanowczo i wyraźnie, po czym poszłam do swojego pokoju. Moi rodzice rodzice nie pojęli mojej decyzji i stawiali mi ciągle warunki, ale miałam ich gdzieś. Po dwóch dniach już ich nie było. Zostałam sama na ulicy, aż Meg - moja najlepsza przyjaciółka - poprosiła mamę, o to, żebym z nimi zamieszkała. I się udało. Miałam wspaniałe życie. Po niecałym roku razem z Meg zakochaliśmy się w boysbandzie One Direction. Mama mojej przyjaciółki mówiła, że to przelotne, jednak nadal ich kochamy po dwóch latach. Więc zobaczenie ich na żywo, było wspaniałym przeżyciem. I tak się zaczęło.. 

****

- Li-Li chodź tu szybko! - krzyczała Meg z końca areny. Podeszłam do niej, a ona tylko kipiała z radości. Nie dziwię się jej, przed dosłownie chwilą gadaliśmy z One Direction, a teraz stoimy na scenie, na której dwie godziny temu śpiewali.
- Niesamowite. - powiedziałam rozkoszując się widokiem na ponad dwadzieścia tysięcy miejsc siedzących na arenie, ale całkowicie pustych.
- Całkiem ekstra, huh? - spytał Niall, a mi serce mocniej zabiło. Byłam w nim po uszy zakochana. Przytaknęłam tylko głową na znak potwierdzenia, a on się zaśmiał. Co w tym śmiesznego?
- Co cię śmieszy, Horan? - zapytałam, a on podszedł do mnie niebezpiecznie blisko i wyszeptał mi do ucha:
- Powiem ci jak teraz gdzieś ze mną pójdziesz. - wyszeptał, a ja spojrzałam na Meg, a potem na chłopaka, a on tylko uśmiechnął się do mojej przyjaciółki. Zrozumiała. Niall złapał mnie za rękę i poprowadził za kulisy. Przyznaje bez bicia, że byłam i zaskoczona, i przerażona. Co on planował? Puścił moją rękę, kiedy znaleźliśmy się na dachu budynku. Nawet nie zauważyłam gdzie idziemy.
- Więc, Horan, co cię tak śmieszyło? - spytałam, a on podszedł do mnie z uśmiechem na twarzy.
- Możesz mi mówić Niall? Tak jest o wiele lepiej. - odpowiedział, a ja się zaczerwieniłam. Nigdy, ale to nigdy nie czerwieniłam się przy chłopakach. Spuściłam głowę, a Niall patrzył wciąż na mnie i coraz bardziej byłam przerażona tym, co chce zrobić. Pocałuje mnie? Nie, na pewno nie. A może chce mnie zaprosić na randkę? Nie, to też nie.
- Chciałbym się ciebie spytać..eeee..czy...eee..chciałabyś pójść ze mną..eeee....na randkę? - spytał jąkając się, a ja szczęśliwa podniosłam do góry głowę, wspięłam się na palce i pocałowałam go w policzek, szepcząc:
- Chętnie. - po czym od razu zeszłam na dół, na arenę po Meg. Pojechałyśmy do domu, ale moja przyjaciółka jak zawsze nie szczędziła mi pytań typu: Jak całuje? Zaprosił cię na randkę? Będziecie robić...? To była przesada i od razu chciałabym się zatrzymać i wyjść z tego cholernego samochodu.

__________________

Rozdział krótki, ale jest dużo faktów. Nie mam zamiaru się rozpisywać, więc: Mam nadzieje, że rozdział wam się spodobał. Komentujcie ♥ xx


poniedziałek, 15 grudnia 2014

Prolog

- Pięć minut! - krzyknął Paul a my z chłopakami zebraliśmy się w kółko. Dzisiaj mamy jeden z najważniejszych koncertów w całej naszej karierze.
- Damy radę chłopacy! - krzyknąłem a oni się ze mną zgodzili, objęliśmy się wszyscy, powiedzieliśmy nasz wierszyk jak zawsze i weszliśmy pełni energii na scenę.

dwie godziny wcześniej..

Lily's POV

Leżałam na łóżku i rozmyślałam w co się ubrać na koncert chłopców. Wiem, mam dwadzieścia lat i jestem zakochana w chłopakach z boysbandu One Direction. Czy to nie komiczne? Ruszyłam tyłek z mojego łoża, wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki się przebrać. Nałożyłam jeszcze lekki makijaż i byłam gotowa. Nie chciałam być jedną z tych dziewczyn, które założą najlepsze ciuchy, pomalują się super i będą udawać ślicznotki. Każdy mówił mi, żebym była sobą i tak właśnie robię. Zadzwoniłam jeszcze do mojej najlepszej przyjaciółki Meg i obje pojechałyśmy na koncert.

godzinę później..

- To był najlepszy koncert w życiu! - krzyknęłam do Meg. - i jeszcze za chwilę zobaczymy ich na żywo! Denerwujesz się? Ja strasznie.
- Spokojnie Lily, damy radę. Nareszcie ich zobaczymy! O mój Boże! - krzyczała moja przyjaciółka i po chwili obie wybuchnęłyśmy śmiechem. Podeszłyśmy do Paula a ten zaprowadził nas do specjalnego pokoju, gdzie miałyśmy się spotkać z chłopcami.
- Denerwujesz się? - spytałam Meg.
- Bardzo! A ty? - odpowiedziała a ja skinęłam głową. Po chwili weszli chłopcy a ja prawie zawału dostałam jak ich zobaczyłam. 

-------------------------------
I jest prolog! Jak wam się podoba? Teraz pewnie zadajecie sobie pytanie: Po co mi trzy blogi? Otóż chciałam stworzyć odmienną historię, nie tak jak te, które do tej pory piszę. Zastanawiam się nad usunięciem tamtych blogów, ponieważ nikt na nie już nie wchodzi a ja nie chcę pisać ich po prostu dla siebie. Także nie wiem czy usunąć czy nie. A teraz życzę wam miłego nowego tygodnia! :) 


PS: Oglądaliście wczorajszy występ chłopców w X-Factorze? :)) xx